No to dobiegły końca moje 2 miesięczne wakacje w Polsce.. :) tak się łudziłem że może poczuję to coś, co każe mi już zostać tu gdzie się urodziłem 47 lat temu. Lecz wracam.. dziwny ten kraj ta Polska.. ludzie tak bardzo lubią tu krytykować, oceniać. Żyją sprawami, którymi nie powinni żyć.. Będąc jakiś czas temu w Szwecji, w jednej z rozmów zapytano mnie jak to możliwe że w Polsce nawet małe dzieci znają po nazwiskach parlamentarzystów.. że nie wspomnieć prezydenta czy premiera. Naprawdę nie wiedziałem jak to wytłumaczyć i tak naprawdę wówczas zrozumiałem, że z nami coś nie jest tak.. No bo to chyba nie jest normalne.. Niemniej jednak gdy uciekłem od polityki, gdy zaczęły mnie interesować zupełnie inne sprawy.. (ten wiatr w żaglach).. to wówczas dopiero dostarło do mnie co to znaczy żyć. Robić to co się potrafi i kocha.. akceptować ludzi takimi jacy są.. cieszyć się każdym dniem i chrzanić politykę. :)))
Pomimo że na salonach jest trochę tematów niepolitycznych to i tak za dużo tu krytykanctwa, czepainia się... no ale cóż.. rozumiem taka ta nasza cecha narodowa, czyż nie?
Wracam do Dublina, do roboty.. nie wiem czy tu będę zaglądał... to takie miłe uczucie zostawić wszystko daleko.. :) to też jest wolność: jedna walizka..


Ja tam wole krytykowac to co mi sie nie podoba, bedac u siebie.
PS Czy przypadkiem panski wpis nie jest krytyka?